.

.

poniedziałek, 5 marca 2012

Wielogłos rzeczy samych w sobie. Oto smycz unaoczniona








Oto ganek oto podłoga oto stół
szyszki struktur zaszyte w tok naszych rozmów
można pobłądzić w umeblowanych znaczeniach
sprzed tylu puszcz nadłamanych 
aż do skóry słowa tożsamością poznawczą
od nich do nas jest zbocze zagajników
Sam horyzont to obszerniejszy dom
punktów odniesienia
a zmarszczki to niedługie chwile czasu
krojonego na łupinki

Od pradziada do prawnuka zaledwie kilka znaków
kilka niepokojów w oczach
kilka pni zabiegających o kręgi szyjne
kilka deszczówek które do krwiobiegów 
dotarły w bród

Oto artystyczna wrażliwość odczuwań 
drugiej strony doświadczeń twórczych -
z liściem od stóp do głów
Oto wypracowana forma zobaczenia w skrócie
całej historii formułowania
na przykład blatu stołu w blacie czoła poprzez równinę
zatrzymaną w biegu pojedynczymi oczami
któregoś poety
Oto smycz unaoczniona
która nas prowadzi do spotkań 
z obrotami ziemi zraszanej kiedyś i nadal 
tą samą wilgocią na nowiu
Podobnie proces danego stanu rzeczy
staje się narracją poematów odwiecznych 
i niewyczerpalnych - jak sens sam w sobie





Yo-Yo Ma, Kathryn Stott - Massenet "Meditation" from Thais  

6 komentarze:

  1. Magia codzienności, w której jest i teraz i przeszłość i przyszłość. Podoba mi się ten wiersz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chaosie, który nas czasem porywa z nurtem dni, z biegiem ich niepohamowanym, struktura znaczeń pozostaje ta sama, wczoraj, dziś, jutro. Próbujemy tylko je nazwać po swojemu, tożsami w poznawaniu wciąż od nowa tego, co jest. Bo jeśli nie nazwiemy, jeśli nie oswoimy, wydajemy sie sobie obcy w zastanym.

      Usuń
  2. Czemu dzwoniłeś o 5tej rano?

    OdpowiedzUsuń