Dziś, o zachodzie słońca 1 Tiszri, Rosz ha-Szana (Nowy Rok) to pierwszy dzień kalendarza żydowskiego.
Święto trwa 2 dni i wspomina stworzenie świata oraz przypomina o
sądzie Bożym.
W tym dniu Żydzi stają ze skruchą przed
Bogiem, oczekując przebaczenia i miłosierdzia, podczas gdy Szatan
przedstawia dowody grzechów Israela. Żydzi wierzą, że Bóg ocenia
ludzi i zapisuje ich losy na najbliższy rok w dwóch księgach:
sprawiedliwi trafiają do Księgi Życia, a grzesznicy do Księgi
Śmierci. Pozostali mają czas na poprawę. Bóg daje im dziesięć
dni, Jamim Noraim (Dni Trwogi, Straszne Dni) na czyny, które nazywają się „teszuwa, tefila, cedaka" czyli: pokuta, modlitwa i dobre uczynki, po których następuje święto Jom Kippur, gdy odpuszczane są
grzechy. W czasie święta składa się napotkanym osobom następujące
życzenia: „Abyście byli zapisani na Dobry Rok".
Podczas
świąt Żydzi odmawiają dodatkowe modlitwy (Musaf), dmie się
kilkakrotnie w szofar (barani róg) – stąd czasami pojawia się
niewłaściwa nazwa Święto Trąbek. Dźwięk rogu ma pobudzić
Żydów do rachunku sumienia i postanowienia poprawy. W niektórych
środowiskach, obchodzony jest obrządek taszlich, czyli
symbolicznego strząsania swoich grzechów do wody.
Przeświadczenie Żydów o możliwości
odpuszczenia grzechów opiera się na zaufaniu, że Bóg jest
„miłosierny, łaskawy, pobłażliwy, pełny niezasłużonej łaski
i pełny wierności". Stąd w Jom Kippur Żydzi wykrzykują z
radością potrójne wyznanie: „On, ten Bóg miłości, On jeden
jest Bogiem".
Jedną z ważniejszych części Rosz
ha-Szana jest uroczysta kolacja w pierwszy świąteczny wieczór.
Podawane są wyłącznie słodkie potrawy, na znak nadchodzącego
roku. Na środku stołu stawia się okrągłą chałę, która
symbolizuje pomyślności zataczające koło cyklu życia.
Świątecznym przysmakiem są maczane w miodzie jabłka i plasterki
marchewki. Często na stole jest tort, bo Rosz ha-Szana to narodziny Adama i Ewy, a tym samym narodziny ludzkości. Podawane są również daktyle, granaty, rodzynki, winogrona oraz
ryby z głową. Związane są one z życzeniem, by w nadchodzącym
roku Bóg uczynił każdego „głową", a więc człowiekiem
aktywnym, a nie „ogonem" symbolizującym bierność.
Podczas święta nie wolno wykonywać codziennych
obowiązków.
Wskazane jest by nawet ci dość obojętni na co
dzień wyznawcy judaizmu, odwiedzili w czasie Rosz ha-Szana synagogę.
Życzę wszystkim Szana Towa 5772!
Leszana towa tikatewu wetehatemu. Obyście zostali zapisani na Dobry Rok
i zatwierdzeni na dobre życie.
Oby ten rok był rokiem wielu
wspaniałych odkryć - duchowych i intelektualnych - i stałego
stopniowego wznoszenia się ku lepszemu sobie, a co za tym idzie ku
lepszemu światu.
Modlitwa Awinu Malkenu
Ojcze nasz, Królu nasz! Zgrzeszyliśmy
wobec Ciebie.
Ojcze nasz, Królu nasz! Nie mamy Króla prócz
Ciebie.
Ojcze nasz, Królu nasz! Postąp z nami
łaskawie przez wzgląd na Twoje Imię.
Ojcze nasz, Królu nasz! Unieważnij
wszystkie surowe wyroki na nas.
Ojcze nasz, Królu nasz! Zniwecz
plan tych, którzy nas nienawidzą.
Ojcze nasz, Królu nasz!
Przebacz i daruj nam wszystkie nasze grzechy.
Ojcze nasz, Królu
nasz! Usuń z Twojego widzenia nasze zawinione grzechy i błędy.
Ojcze
nasz, Królu nasz! Wymaż w Swoim miłosierdziu wszystkie zapisy
naszych win.
Ojcze nasz, Królu nasz! Przywróć nas
do Siebie w doskonałej skrusze.
Ojcze nasz, Królu nasz! Ześlij
uzdrowienie chorym Twego ludu.
Ojcze nasz, Królu nasz! Podrzyj
okrutne postanowienie w wyroku na nas.
Ojcze nasz, Królu nasz!
Miej nas w przychylnej pamięci przed Sobą.
Ojcze nasz, Królu nasz! Pamiętaj nas
na dobre życie.
Ojcze nasz, Królu nasz! Pamiętaj nas na
odkupienie i zbawienie.
Ojcze nasz, Królu nasz! Pamiętaj nas na
wspomożenie i opiekę.
Ojcze nasz, Królu nasz! Pamiętaj nas za
zasługi.
Ojcze nasz, Królu nasz! Pamiętaj nas na przebaczenie i
odpuszczenie.
Ojcze nasz, Królu nasz! Zapisz nas w
Księdze Dobrego Życia.
Ojcze nasz, Królu nasz! Zapisz nas w
Księdze Odkupienia i Zbawienia.
Ojcze nasz, Królu nasz! Zapisz
nas w Księdze Wspomożenia i Opieki.
Ojcze nasz, Królu nasz!
Zapisz nas w Księdze Zasług.
Ojcze nasz, Królu nasz! Zapisz nas
w Księdze Przebaczenia i Odpuszczenia.
Skrzaty twierdzą,
że jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób jest diagnoza. Na
diagnozę zalecają sól karlsbadzką i wodę. Ponieważ jednak
cierpią na chroniczny wodowstręt, zalecają kąpiel mentalną i na wszelki wypadek nigdy nie chorowały na diagnozę, ani w ogóle.
Hieronim Korcz
przyglądał się facetowi w lustrze - wydawał się znajomy. W
lustrze powinien być on, Hieronim Korcz, ale facet z lustra tylko go przypominał. Mimowolnie obejrzał się za siebie, przeczesał palcami włosy,
pokręcił intensywnie szyją, wyszczerzył zęby, wybałuszył oczy
i powiedział:
- Aha.
Dwutygodniowy
zarost, sińce pod oczami, żółta cera, przygarbiona sylwetka.
Pomimo wszystko, w ogólnym planie przypominał jednak siebie.
Szpital to nie jest miejsce dla tak wartościowych, wielorako
wartościowych i wrażliwych facetów, jak on – skonstatował ze smutkiem. Z rozrzewnieniem westchnął do dawno minionych czasów, kiedy w każdym szpitalu funkcjonował wędrowny golibroda. Nie wszystko, co minione, było do dupy.
Nakładając na zarośniętą gębę piankę Hieronim Korcz myślał z troską o tym, że dla
urody mężczyzna gotów chwycić się brzytwy, i że byłoby dobrze,
gdyby po wszystkim uszy pozostały tam, gdzie są, zauważył bowiem niebezpieczne
drżenie rąk. Na wszelki wypadek poszedł po okulary. Myślał
jeszcze o rękawiczkach, ale doszedł do przekonania, ze to już
ekstrawagancja i idiotyzm.
Zacisnął zęby i mrucząc przekleństwa i złorzeczenia przystąpił do czynu.
Skrzaty
postanowiły zorganizować sobie wybory. Debatowały cały dzień nad tym
pomysłem – problem był w tym, że skrzaty nie miały parlamentu,
prezydenta, ani nawet wójta. Kiedy w końcu uzgodniły, że
wszystkie będą jednocześnie niższą i wyższą izbą parlamentu, prezydentem, burmistrzem i
wójtem, okazało się, że nikt nie chce kandydować. To je tak
zniesmaczyło, że zrezygnowały z dalszych działań wyborczych, z ulgą.
Hieronim Korcz
zobaczył anioła, anioł stał przy nim przyglądając się. Właśnie
zbudził się i podczas gdy zewnętrzną częścią oka był na
jawie, wewnętrzną nadal tkwił we śnie, w związku z tym sytuacja
i jej obraz były mocno niejednoznaczne. Hieronim Korcz był wprawdzie przyzwyczajony do
nieoczekiwanych wizyt Boga, ale anioła widział pierwszy raz i nie wiedział, co o tym myśleć.
Tymczasem anioł
niespiesznie ruszył z miejsca, zanurzył się w ścianie i z cichym
syknięciem powietrza zniknął.
Zaskoczony
Hieronim Korcz przymknął wewnętrzną część oka, by zlokalizować
się na jawie, wtedy dotarło do niego, że jest w szpitalu. Ta
rzeczywistość wydała mu się tak nieznośna, że zamknął
zewnętrzne oko, otworzył wewnętrzne i zasnął ponownie. Może
przyśnią mu się anioły, a może nie.
Cofnąłem zegar i wieża z Marii Panny opadała dzwoniąc w okolice nachodził namuł wywabiał szczury w korytarzach stało się niebezpiecznie lągł się czerw świeciły nocą jego oczy
Ustalono pospiesznie protokóły góra rosła na niej ojcowie miasta przestawiali drewnianą figurkę króla w otwartych kanałach pojawiła się krew w trwożnym ordynku pojawiły się psy
Cóż się zmienia od czasu kiedy pierwszy żółw przepowiadał hermetyczność współczesnej poezji i był perłą wśród toczących się kropel każdy poeta od tamtego czasu pełza
Muszle nadal leżą na plaży substancje bez ust nawiasy bezsłowia suche po obu stronach określenia takie zobojętnione formy są cytatem wymownym formuły czasu to gwarantuje semantykę wynikania spoza siebie od szelestu piasku do szelestu kartek przemyka kilka pojedynczych spłoszonych sylab
Oto zwykłe kłopoty z dojrzewaniem słowa nie do wypowiedzenia zanim się wyjaśni namysł rodzaju wymowy oraz uściśli wykrztuśność znaczenia i głoski nadal w muszli krąży opis świata i ślimak rozpoczyna podróż przez wieki dookoła lingwistycznych znaków
Buczenie od rzeki penetruje niebo kluczymy razem gdy ktoś plądruje nasze wnętrza mijamy wciąż tę samą przestrzeń z fotografii w gazecie sieć kanałów na dachach jakieś anteny
Mijamy się tak blisko w szczelinach ulicy mijamy się tak blisko i wracamy obcy by znów poszukać siebie starannie wypełniając luki pomiędzy słowami