Skrzaty
postanowiły zorganizować sobie wybory. Debatowały cały dzień nad tym
pomysłem – problem był w tym, że skrzaty nie miały parlamentu,
prezydenta, ani nawet wójta. Kiedy w końcu uzgodniły, że
wszystkie będą jednocześnie niższą i wyższą izbą parlamentu, prezydentem, burmistrzem i
wójtem, okazało się, że nikt nie chce kandydować. To je tak
zniesmaczyło, że zrezygnowały z dalszych działań wyborczych, z ulgą.
Czarek Samuel K.
czwartek, 22 września 2011
wtorek, 20 września 2011
Hieronim Korcz
Hieronim Korcz
zobaczył anioła, anioł stał przy nim przyglądając się. Właśnie
zbudził się i podczas gdy zewnętrzną częścią oka był na
jawie, wewnętrzną nadal tkwił we śnie, w związku z tym sytuacja
i jej obraz były mocno niejednoznaczne. Hieronim Korcz był wprawdzie przyzwyczajony do
nieoczekiwanych wizyt Boga, ale anioła widział pierwszy raz i nie wiedział, co o tym myśleć.
Tymczasem anioł
niespiesznie ruszył z miejsca, zanurzył się w ścianie i z cichym
syknięciem powietrza zniknął.
Zaskoczony
Hieronim Korcz przymknął wewnętrzną część oka, by zlokalizować
się na jawie, wtedy dotarło do niego, że jest w szpitalu. Ta
rzeczywistość wydała mu się tak nieznośna, że zamknął
zewnętrzne oko, otworzył wewnętrzne i zasnął ponownie. Może
przyśnią mu się anioły, a może nie.
Etykiety:
Hieronim Korcz
sobota, 10 września 2011
wiersz o szczelinie
Cofnąłem zegar i wieża
z Marii Panny opadała dzwoniąc
w okolice nachodził namuł
wywabiał szczury
w korytarzach stało się niebezpiecznie
lągł się czerw świeciły nocą jego oczy
Ustalono pospiesznie protokóły
góra rosła
na niej ojcowie miasta przestawiali
drewnianą figurkę króla
w otwartych kanałach pojawiła się krew
w trwożnym ordynku pojawiły się psy
Cofnąłem zegar i widziałem
miasto omotane
Etykiety:
wiersz
czwartek, 8 września 2011
wiersz o muszli
Cóż się zmienia od czasu
kiedy pierwszy żółw przepowiadał hermetyczność współczesnej poezji
i był perłą wśród toczących się kropel
każdy poeta od tamtego czasu pełza
Muszle nadal leżą na plaży
substancje bez ust nawiasy bezsłowia
suche po obu stronach określenia
takie zobojętnione formy są cytatem wymownym
formuły czasu
to gwarantuje semantykę wynikania spoza siebie
od szelestu piasku do szelestu kartek
przemyka kilka pojedynczych spłoszonych sylab
Oto zwykłe kłopoty z dojrzewaniem słowa
nie do wypowiedzenia
zanim się wyjaśni namysł rodzaju wymowy
oraz uściśli wykrztuśność znaczenia i głoski
nadal w muszli krąży opis świata
i ślimak rozpoczyna podróż przez wieki
dookoła lingwistycznych znaków
Etykiety:
wiersz
środa, 7 września 2011
wiersz o istnieniu
Pozwól niech powstaje
rośnie zlewając się z tobą
we wszystkich stronach słowa
przeczucie staje się oczekiwaniem
Wznieś umysł na palcach imaginacji
jak fosforyczną lampkę
wokół ciemnego czasu
Bądź
Etykiety:
wiersz
poniedziałek, 5 września 2011
wiersz o podróży
Obróceni sobą do wnętrza
oddaleni o odległości od siebie
na dworcach całego świata
spotykamy czasem
Ulissesa cierpliwie czekającego
na bilet do nieznanej stacji
czasami Lucky'ego i Pozza
pochłoniętych rozmową z Łazarzem
o Ziemi Obiecanej
Przy odrobinie szczęścia
natrafić możemy
na komunię Antoniusa Blocha
z nędzarzem zza filaru
wyobrażam sobie nawet
ich taniec w poczekalni przy kuflu z piwem
Spotkać zmarłego przyjaciela
zdążającego do San Remo albo Teresowa
Annę Kareninę
Bo uczestniczymy wciąż w tej samej kolejce
w oczekiwaniu na ten sam pociąg
który nie nadchodzi
Etykiety:
wiersz
sobota, 3 września 2011
wiersz o nocy
Słuchałem
jak kołysze się
noc
pod twoja
pulsującą skórą
Może to
szelestliwa północ
pełga ci po
twarzy
uspokaja liść
najcichszy
zaokiennej lipy
Niedługo już
wniebowstąpi las
z księżycem na
suficie
I oddali się
z pierwszą
gwiazdką
brzegiem twojego
ucha
Etykiety:
wiersz
piątek, 2 września 2011
wiersz o ulicy
Buczenie od rzeki penetruje niebo
kluczymy razem
gdy ktoś plądruje nasze wnętrza
mijamy wciąż tę samą przestrzeń
z fotografii w gazecie
sieć kanałów
na dachach jakieś anteny
Mijamy się tak blisko w szczelinach ulicy
mijamy się tak blisko
i wracamy obcy by znów
poszukać siebie
starannie wypełniając luki
pomiędzy słowami
Etykiety:
wiersz
środa, 31 sierpnia 2011
jeden z wierszy o ptaku
Trzeba uwierzyć
aby zacząć
skłócić sprzeczne ze sobą nadzieje
wskazując na ptaka otwierającego przestrzeń
trzeba powiedzieć
nie ma ptaka
nie ma przestrzeni
nie ma nieba
jest tylko myśl która się wciela
aby sobie zaprzeczyć
Etykiety:
wiersz
wtorek, 30 sierpnia 2011
wiersz o miarach
Już w momencie
osiągania
przymierzamy się
do czegokolwiek innego
ta sprawność
wywodzi się
z artystycznego
ryzyka wielkich przestrzeni
spiętych splotem
słonecznym
Potrzebą chwili
jest sąd
coś robił –
pyta jeden z nas
szczerze oddany
kreślący wyrazy
prawdziwego
szacunku -
zatarte ślady
Obok
odpowiedzialność bieleje w czaszce
kryzysem poznawczym
groby są
niepodzielne wszystko się w nich spełnia
i to nas przeraża
ten skrót rezultatu
nie wyczerpuje to
ogromu nieurzeczywistnień
ani wojen w których
brał udział
zaginiony horyzont
Tak więc
śmierć każdego z
nas
stanowi swoiste
podsumowanie dorobku pierzchających kształtów
i sytuacji
anachronicznych
To wielka rzecz
poszukiwanie
takiego dystansu w sądach
by nie były
uwikłaniem osobistym
takiego sposobu
patrzenia
który byłby
równocześnie dla patrzącego
zatrzymaniem
kształtu
Moya Brennan - Always
Etykiety:
wiersz
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
dziurawe prezerwatywy
Skrzaty popadły w
zamyślenie, trochę to trwało. W instrukcji obsługi skrzatów nie
było skrzatów biegających; były skrzaty maszerujące, chodzące,
odpoczywające i np. nic nie robiące.
W końcu ten
upierdliwy interwał jeden ze skrzatów przerwał ostentacyjnie
mrucząc pod nosem: - Jeśli czegoś nie można sobie wyobrazić, to
znaczy, że to nie istnieje.
Etykiety:
dziurawe prezerwatywy
sobota, 27 sierpnia 2011
wiersz o kruchości lata
Dziewczyny marzą
o ślubnych obrączkach
chłopcy imają
się różnych dwuznaczności
ściągając
okrycia z krągłości odległych planet
Słońce zagląda
do jabłek zapalając rumieńce
nie wstydzimy się
ich rodzaju
gdy złota reneta
okazuje się kobietą upadłą
akty tworzenia
okazują się często
przygodnością
rzeczy
Parują biodra i
dylematy
współuczestniczą
lipce sierpnie nagie
bezkreśnieją
sytuacje i fragmenty życia
nawet umarli
przenoszą się z miejsca na miejsce
w książkach o
historii
wciąż inaczej widząc swoje daty
wciąż inaczej widząc swoje daty
Wieki odchodzą i
dudni niepamięć
konie gubią
podkowy a zegary gubią wahnięcia
Etykiety:
wiersz
czwartek, 25 sierpnia 2011
wiersz bez wyjaśnienia wiersz o faktach
Krajobrazy chmur
są jak widziane we śnie
ptasie struktury
mówisz chmury a
myślisz o znoszonych ubraniach
i rozdeptanych
obcasach
Przez moje znane
rysy tyle substancji nieznajomych
przeprowadzała
bez żadnego bógwieco
tyle włókien
niedoliczonych dni
o zaocznie
wytrzeszczonych oczach
Obok pamiątkowych
tablic przemija
tyle koncepcji
niepewnych i nie spełnionych
każda gdzieś
całymi dniami pędzi
wpada w wycinki
słów sprzed lat
za siódma rzeką
– nie mając nic do wyjaśnienia
wielkim skalom
spraw porwanych na strzępy
tak każdy trochę
pożyje trochę poubywa
od śladu
tożsamości do nieboskłonów
wystygłych
pośrodku inspiracji
Ziemia pęka nawet
w rowkach pup osesków
aż po paleolit
W ten sposób od
epoki do epoki echa nas sobie podają
a my to bierzemy
za oddawanie
honorów naszej autobiografii
Etykiety:
wiersz
środa, 24 sierpnia 2011
Hieronim Korcz
Hieronim Korcz postanowił od jutra biegać. Poranny jogging nie był, mówiąc delikatnie, jego pasją, postanowił jednak posłuchać tym razem lekarza, który dziś zdawał się być niebywale przekonujący. Wietrzył, co prawda w tym jakiś podstęp, nie umiał jednak na razie go sprecyzować ani zlokalizować. Cała ta decyzja o joggingu tkwiła w nim jednak jak zadra - niezależnie od wszystkiego Hieronim Korcz nie znosił podporządkowywać się woli kogokolwiek.
Po pracy wstąpił do sklepu sportowego, kupił dres, kilka T-shirtów, buty do biegania. Szczególnie buty spieniły w nim falę wątpliwości, kosztowały 255 PLN. Teraz patrzył nieufnie na torbę z zakupami, pomyślał, że jeszcze ma czas by ją rozpakować.
Hieronim Korcz nie był fanem sportu. Owszem, co cztery lata obserwował w tv igrzyska olimpijskie, zimowe także, poza tym lubił kolarstwo – każdego roku oglądał Giro d'Italia, Tour de France i Vuelta a España. Ta konstatacja natchnęła go pewnym zamysłem.
Hieronim Korcz nalał sobie kieliszek Pinot Grigio, usiadł wygodnie w fotelu i po pewnym czasie zdecydował, że biegać zacznie pojutrze, a jutro zajdzie po pracy do salonu rowerowego rozpoznać, co, jak i za ile.
Ta decyzja tak mu się spodobała, że włączył płytę Joe Cockera Heart & Soul, nalał sobie jeszcze jeden kieliszek Pinto Grigio i z lekkim uśmiechem na ustach zdrzemnął się w fotelu.
Etykiety:
Hieronim Korcz
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
wiersz o przystani
Łupiny strąków
reumatycznie wywrócone
ciepło staje się
puste
liście węszą
za domysłem
wyklutym z żyłkowanej skroni
Z powłok pod
skórą pukają zmarszczki
i nad plecami
nachyla się koślawa narośl
Mężczyźni w
kłębkach jak nietoperze
wytrącone ze snu
– stoją na uboczu
mają swoje chore
prostaty
miłosne klęski i
ojcostwa niepewne
Tylko kobiety
rozwieszając czarne parasole
nad martwymi
sezonami swoich starych mężów -
są coraz
piękniejsze
Ćwiczą się w
miłości na gasnących iskrach
chodząc ze
sromami jak z dziuplami
w drzewie
wiadomości
albo jak ze
zwięzłością kwestii
Gra warta jest
gorących uczynków – mówią
przyspieszając
ruchami ud obroty ziemi
Nigdy nie kochają
po raz wtóry
tych samych
mężczyzn
kiedy zasłonią
okna
i legną nagie
otwarte na oścież
nie obeschłe
jeszcze ze spermy
śnią chwile
morskich przypływów
a w międzyczasie
nowi chłopcy wybiegają im
z macic jak ze
spisu telefonów
Etykiety:
wiersz
czwartek, 11 sierpnia 2011
wiersz o wymiarach
Spękana noc w
podgardlu
pulsuje ci ostrym
kamykiem
Pokój i drzewa
tylekroć
nasłuchiwane
nikną bezgłośnie
w nadmiarze wielu
czasów
Nieobecność
podchodzi na palcach
i lekko dotyka
twojej ręki
Etykiety:
wiersz
środa, 10 sierpnia 2011
wiersz o kamieniu
Trzciny nad moją
rzeką
wyspowiadały ze
zła matkę
gradobicie w
sierpniu
wybaczyło ojcu
Ja zawierzyłem
kamieniowi
który powiedział
-
trzeba czuwać nad
swoją szansą
na ból
kiedy wszyscy śpią
Czułem pulsowanie
na dnie jego
głuszy
Etykiety:
wiersz
czwartek, 4 sierpnia 2011
wiersz o dobrym człowieku
Zadałem ci pytanie
mam prawo pytać
ty masz prawo odpowiadać
Mordowałem bo chciałem
kochałem bo chciałem
żyłem po swojemu
jak to ludzie
Jeśli cokolwiek możesz mi zarzucić
to tę przewrotną myśl
że to ty jesteś tym dobrym człowiekiem
Etykiety:
wiersz
Chcę, żebyście wiedzieli
Z otwartością, na jaką mnie stać. Choruję na nikczemną odmianę chłoniaka. Jestem po zabiegu i biorę chemię. Często bardzo mnie boli i muszę brać morfinę, bo nie daję rady z bólem. Staram się w takich chwilach nie pisać bloga.
Etykiety:
time gap
wtorek, 2 sierpnia 2011
wiersz o ucieczce
Osaczony przez siebie
dokąd uciekam w środku nocy
chybotliwej i niepewnej
Czy opuści mnie w potrzebie słuch
i zawsze wierne pięć palców
krew moja pełna ciemnych nawoływań
Osaczony przez siebie
dokąd uciekam
przez otchłań
otwieraną każdym krokiem
każdą myślą
John Travener - Song of the Angel
Etykiety:
wiersz
Subskrybuj:
Posty (Atom)




